Fizjoterapia przyszłości

Fizjoterapia przyszłości


dr hab. Emilia Mikołajewska, prof. UMK z Katedry Fizjoterapii CM UMK (fot. nadesłane)Naukowcy mogą mieć dużo pomysłów i tworzyć prototypy bardzo potrzebnych wynalazków, jednak bez komercjalizacji tych rozwiązań potencjalny użytkownik może nigdy z nich nie skorzystać – mówi dr hab. Emilia Mikołajewska, prof. UMK z Katedry Fizjoterapii CM UMK.

Drukowany w technologii 3D egzoszkielet pasywny dla dzieci z osłabieniem siły kończyn górnych, wkład do siedziska wózka inwalidzkiego dla pacjentów ze skostnieniami, walce do ręki spastycznej z ograniczeniami ruchu otwarcia czy zestaw diagnostyczny chwytów podstawowych w terapii ręki wraz z nakładkami dla chwytów grafomotorycznych optymalnych to wielokrotnie nagradzane w Polsce i na świecie wynalazki, których autorką lub współautorką jest prof. Mikołajewska. Fizjoterapeutka opowiada o tym, jak wygląda poszukiwanie nowych rozwiązań i nad czym obecnie pracuje.

Marcin Behrendt: Lista nagród, które zdobyły pani wynalazki, jest imponująca. Zanim rozpocznie pani pracę nad kolejną innowacją, zgłaszają się do pani fizjoterapeuci z prośbą o nowe rozwiązania czy pani pomysły są raczej efektem własnych obserwacji pacjentów?

Prof. Emilia Mikołajewska: Wynalazki są efektem pomysłu, jaki przychodzi podczas pracy z pacjentami. Jestem praktykującym naukowcem, więc na co dzień mam możliwość wyciągania wniosków z istniejących potrzeb pacjentów i z oferty rynku, a tak naprawdę z jego luk i to jest główne źródło pomysłów.

Konsultuje pani z kimś swoje pomysły i np. już na starcie dochodzi do wniosku, że coś ma szansę się udać, a coś innego lepiej odłożyć na później?

W dużej mierze wynalazki wymagają udziału osób, które pomysł będą potrafiły przełożyć w namacalny przedmiot, więc wymagają współpracy z różnymi specjalistami, m.in. z inżynierami i informatykami.

Często pracuje pani w zespole. Jaki jest podział zadań? Robicie państwo „burzę mózgów” i wspólnie pracujecie, czy raczej ktoś jest odpowiedzialny za pomysł, potem ten pomysł trafia do kogoś innego, kto robi, projekt itd.?

Po tym jak przychodzi do głowy pomysł, konieczne jest znalezienie odpowiednich specjalistów, co nie jest łatwe. Gdy już uda się zebrać grono odpowiednich osób, niezbędne są spotkania robocze, w których omawiamy pomysł, niezbędne środki finansowe, potrzebne narzędzia, należy opracować harmonogram, przydzielić zadania, które zazwyczaj, ze względu na posiadane umiejętności członków, są oczywiste.

Drukowany 3D egzoszkielet pasywny dla dzieci z osłabieniem siły kończyn górnych, to już chyba technologia XXI w.

Zazwyczaj wynalazki kojarzące się z najnowszą technologią wiążą się także z wysoką ceną. Istotą było skonstruowanie egzoszkieletu na kieszeń każdego potrzebującego, co udało nam się zrealizować. Obecnie jesteśmy na etapie komercjalizacji, czyli wynalazek czeka na odpowiedniego producenta.

A czym są walce do ręki spastycznej z ograniczeniami ruchu otwarcia?

Pielęgnacja ręki osoby z dużym napięciem spastycznym, gdzie mogą generować się przykurcze, jest bardzo dużym problemem codzienności zarówno samych pacjentów czy personelu medycznego, jak i rodzin. Zaciskająca się ręka może prowadzić do powstawania trudno gojących się ran, w tym do ran odleżynowych, groźnych nie tylko dla zdrowia, ale także dla życia. Najważniejszym celem było stworzenie produktu łatwego w użytkowaniu, skutecznego oraz dostępnego cenowo dla każdego potrzebującego, który równocześnie wyeliminuje wspomniane zagrożenia.

Wynalezienie wkładu do siedziska wózka inwalidzkiego dla pacjentów ze skostnieniami pewnie miało podobny cel.

Skostnienia w obrębie stawów biodrowych zmieniają ustawienie w stawie w taki sposób, że pacjent może zsuwać się z siedziska, co skutkuje nie tylko spadkiem komfortu, ale także brakiem bezpieczeństwa, a z czasem może uwięzić takiego pacjenta w domu. Dlatego to rozwiązanie jest bardzo ważne dla tych osób. Ze względu na to, że grupa odbiorców nie jest duża, nigdy nie będzie dla nich na rynku wielu rozwiązań – z tego tytułu ten wynalazek jest bardzo ważny.

Zatrzymajmy się na chwilę nad pani najnowszym wynalazkiem.

Jednym z nowszych rozwiązań są zestawy diagnostyczne oceniające chwyty podstawowe ręki oraz nakładki grafomotoryczne dla chwytu ostatecznego grafomotorycznego optymalnego. W ostatnich latach obserwujemy bardzo dużą liczbę dzieci mających problemy w zakresie motoryki małej, czyli w zakresie sprawności manualnej rąk, stąd potrzeba ujednolicenia procesu diagnostycznego oraz ułatwienia dzieciom nauki pisania, poprzez stworzenie nakładki grafomotorycznej ułatwiającej im wypracowanie ostatecznego optymalnego chwytu grafomotorycznego. Obecnie na rynku dostępne są jedynie nakładki tylko dla chwytu nieoptymalnego.

Czym się różnią te chwyty?

Chwyt grafomotoryczny nieoptymalny to chwyt, jakim posługuje się podczas trzymania długopisu większość dorosłego społeczeństwa, czyli opuszki kciuka i palca wskazującego ułożone są po przeciwnych stronach długopisu, a palec trzeci pod długopisem. Ta specyfika ułożenia palców przy długim czasie pisania i wzmożonym nacisku może powodować nieprzyjemne konsekwencje pod postacią znanej większości, mówiąc kolokwialnie „rynienki” na palcu trzecim. To daje dyskomfort, ból, a w przypadku dzieci niechęć do pisania. Rozwiązaniem jest chwyt optymalny, w którym również palec trzeci opuszką trzyma długopis nie chowając się pod nim. Eliminujemy w ten sposób zagrożenie bólem i męczliwość ręki. Na rynku brakuje nakładek chwytu optymalnego, stąd konieczność uzupełnienia tej luki.

Nad czym obecnie pani pracuje?

Głowa jest pełna pomysłów, ale oczywiście trzeba wybierać te, które są najbardziej potrzebne pacjentom i medycynie. Wciąż rozszerzam swoje wykształcenie. Ponieważ zajmuję się także wpływem gałek ocznych na motorykę małą, naukę czytania i pisania, chciałabym poświęcić czas na dopracowanie przyrządu do diagnozy fiksacji dynamicznej. Fiksacja to umiejętność utrzymania wzroku na przedmiocie, punkcie. Zazwyczaj bada się tę umiejętność, używając fiksatora statycznego nie tylko w odniesieniu do tego że jest on nieruchomy ale także, że on sam się nie zmienia. Moje obserwacje kliniczne wskazują, że jest różnica między fiksacją przedmiotu statycznego, a fiksacją przedmiotu statycznego, ale zmiennego co do formy podczas fiksowania.

Brzmi skomplikowanie.

Dzieci mające problem z utrzymaniem wzroku na klasycznym fiksatorze potrafią skupić wzrok na przedmiocie nieporuszającym się, ale zmiennym co do obrazu. Należałoby zbadać, czy włączenie do diagnozy nowego punktu diagnostycznego dla fiksacji, nie zmieniłoby również sposobu terapii dzieci z trudnościami z fiksacją znaną nam z podręczników okulistyczno-ortoptycznych. Dzieci mając problem z fiksacją, a poprzez to także z czytaniem, mogłyby mieć wdrożone inne sposoby terapii, gdyby okazało się, że fiksacja statyczna przedmiotu zmiennego (bez zmiany drogi) jest możliwa dla tych dzieci. Mówiąc w uproszczeniu podczas czytania nasze oczy nie tylko wykonują ruchy, ale także zatrzymują wzrok na danej literce. Dziecko nie fiksujące, w tym wypadku nie utrzymujące wzroku na literce, może mieć problem z nauką czytania. Dzieci z tym problemem możemy znaleźć np. w grupie osób ze spektrum autyzmu. Jeśli jednak mogłyby skupić wzrok na przedmiocie zmieniającym się, moglibyśmy wdrożyć dla nich inny rodzaj czcionek, na których muszą fiksować wzrok podczas czytania. Oczywiście to wymaga badań, a ich początkiem jest wspomniany fiksator dynamiczy.

Rozmawiał Marcin Behrendt

nakładka grafomotoryczna do chwytu IV optymalnego nakładka chwyt grafomotoryczny optymalny
Zestaw diagnostyczny Zestaw diagnostyczny

 

fot. nadesłane