Miłość i choroba – oblicza Św. Walentego

Miłość i choroba – oblicza Św. Walentego

serce5 klodki

To już w niedzielę! Walentynki to święto wszystkich zakochanych i tych którzy czekają na wielką miłość, której patronuje Święty Walenty.
Przypomnijmy jednak, że Święty Walenty od poł. XV wieku patronujący zakochanym jest również opiekunem osób powracających do zdrowia. Dlatego, mając na uwadze chorych, życzymy im szybkiego powrotu do zdrowia tak, aby w pełni mogli cieszyć się tradycją.

zabciaDoskonale znamy walentynkowy zwyczaj, warto jednak zadać sobie pytanie kim był Św. Walenty, który w dniu 14 lutego przyzwala na otwarte wyznanie uczuć. W tradycji chrześcijańskiej odnajdujemy informację o co najmniej trzech świętych o imieniu Walentine.

Jedna z nich mówi o świętym, którego łacińskie imię znaczy „silny i zdrowy”, był on czczony jako patron chorych na padaczkę, zwaną wówczas „chorobą świętego Walentego”. Dzięki nadnaturalnym mocom pomagał chorym uporać się z problemem zdrowotnym. Jak mówi mgr Magdalena Smoczyńska z Zakładu Psychologii Rehabilitacyjnej Collegium Medicum w Bydgoszczy – Patroni są nam potrzebni, dając przykład swoim życiem, działalnością i wspaniałymi czynami. W trudnych chwilach roztaczają nad nami opiekę, wzbudzają pozytywne uczucia, a przede wszystkim dają nadzieję.

♥♥ Kolejna legenda wspomina o Walentym męczenniku, który za panowania cesarza Aureliana był torturowany i zginął w imię wiary, nie chcąc się jej wyrzec. W ten sposób objął patronatem wszystkich umęczonych prześladowaniami za wyznanie.

zabcia3♥♥♥ Jednak najbliższa prawdy o walentynkach i bodajże najbardziej romantyczna wersja wydarzeń mówi o duchownym, z wykształcenia lekarzu, który żył w III wieku chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim, za panowania Klaudiusza II. Cesarz pod wpływem sytuacji politycznej państwa zakazał młodym mężczyznom wchodzić w związki małżeńskie. Uważał bowiem, że najlepszymi legionistami są kawalerowie nie mający rodzin. Jednak Biskup Walenty złamał zakaz i pobłogosławił ślub młodego legionisty. Miał on również w zwyczaju ofiarowywać kwiat ze swego ogrodu młodym, odwiedzającym go ludziom na znak poświęcenia związku dwojga osób. Przynosiło to podobno szczęście w małżeństwie, któremu duchowny sprzyjał ustanawiając jeden dzień w roku – 14 lutego, dniem w którym zbiorowo błogosławił związki. Tym zwyczajem naraził się jednak władcy imperium i został wtrącony do więzienia, gdzie według legendy zakochał się w córce strażnika. Za sprawą miłosnego uniesienia został jednak skazany na śmierć. Jak mówi podanie w przeddzień egzekucji święty napisał list podpisany „od twojego Walentego”. 14 lutego Walenty został stracony i dla upamiętnienia tej daty zyskała ona miano dnia zakochanych.

Z perspektywy historycznej, celebrowanie świąt poświęconych miłości, nie jest niczym nowym. Zwyczaj ten jest bardzo stary i występował niemal w każdej starożytnej kulturze. Walentynki cieszą się niesłabnącą popularnością, ponieważ wprowadzają element radości do naszej codzienności. - Zabiegani, wiecznie zajęci różnymi sprawami często zapominamy o budowaniu i umacnianiu relacji z naszymi bliskimi. To święto nam przypomina, aby na moment się zatrzymać, poświęcić czas ukochanej osobie, celebrować te magiczne chwile, poczuć bliskość i intymność. Nawet jeśli jesteśmy przeciwni formalnemu obchodzeniu Walentynek, nie znaczy to, że partnerowi nie będzie miło, kiedy okażemy mu naszą miłość, troskę, zainteresowanie. Natomiast singlom życzę więcej odwagi. Wykazanie inicjatywy i obdarowanie kogoś walentynką może stać się początkiem nowej, inspirującej znajomości. Tak więc wszyscy mnóżmy pozytywne uczucia, lecz nie tylko od święta - dodaje mgr Smoczyńska.

Walentynki grafika ilustracyjna